Marcin Czekay pisze “List otwarty do mieszkańców Olecka” i zapewnia – “chcę normalności”

Dziś rano (tuż po godz. 10.00) w Radiu 5 odbyła się debata z udziałem Marcina Czekay i Wacława Olszewskiego.

Prowadzący zadał kandydatom na urząd Burmistrza Olecka 7 pytań między innymi o reformę oświaty, turystykę i o… supermarket Tesco w Olecku. Ostatnie pytanie zadali sobie nawzajem kandydaci. Fragmenty debaty będą dostępne wkrótce na stronie Radia 5.

Dziś także Marcin Czekay opublikował “List otwarty do mieszkańców Olecka”, w którym zapewnia, że nie chce rewolucji i pragnie normalności, którą obiecuje mieszkańcom Olecka oraz, że nie będzie zastępował dżumy cholerą. Daje też odpór internetowym trollom i wzywa ich do twórczego działania. Treść listu publikujemy poniżej:

 

List otwarty do mieszkańców Olecka

 

Olecko 29 maja 2017 r.

Szanowni Państwo!

W pierwszej turze przedterminowych wyborów Burmistrza Olecka uzyskałem 1435 głosów. Za wszystkie serdecznie dziękuję. 4 czerwca 2017 roku, odbędzie się II tura wyborów, w której zmierzę się z Wacławem Olszewskim. Wziąłem udział w wyborach będąc przekonanym, że mogę dać nową jakość naszemu miastu. Nie dlatego, że to “Ja” jestem tak doskonały, nie dlatego, że to “Ja” wiem wszystko, ale dlatego, że wierzę w miasto i jego mieszkańców. Spotkałem ludzi z pomysłami i energią, którzy nie czuli się dobrze w naszym mieście. Postanowiłem, że sprawię, aby stało się ono dobrym miejscem dla wszystkich, a nie dla uprzywilejowanej grupy osób. Nie mam gotowych recept na wszelkie bolączki naszej społeczności. Nie obiecuję łatwej drogi. Mam jednak sporo pomysłów i energii, które w połączeniu ze sobą do tej pory przynoszą wymierne korzyści. Mam także wiarę w olecczan. Wszystkich, bez wyjątku- myśląc w kategorii całej gminy. Nie boję się, że nie dam rady. Obawiam się natomiast, że będę  zmuszony pójść na tak wiele kompromisów, że przekroczę granicę przyzwoitości.

Nie chcę rewolucji. Chcę normalności i normalność Państwu obiecuję.

Chcę odbudować zaufanie pomiędzy urzędami podległymi, a społecznością.  Podczas kampanii  usłyszałem mnóstwo niezbyt optymistycznych historii  dotyczących naszego miasta, które opowiedzieli mi zwykli mieszkańcy, doświadczyłem również wielu nieprzyjemnych, nieczystych zagrań. Trudno mi uwierzyć, że determinacja w wyścigu o fotel burmistrza u niektórych osób może być aż tak wielka. Zobaczyłem jednak, jak bardzo władza może zdeprawować, odebrać godność i sumienie. Jak bez wstydu podstawia się nogę, za każdym razem, gdy nikt nie widzi. Dostrzegając u nich zagrania nie fair, bagatelizują ten fakt i udają, że nic się nie stało. Czy to jest metoda, aby dla władzy opluć i poniżyć najbliższego sąsiada? W ostatnich tygodniach dostałem sporo wyrazów wsparcia i ofert współpracy. Za wszystkie grzecznie podziękowałem. Przyjąłem tylko te, które nie wymagałyby ode mnie, a tym samym od moich wyborców, “dowodów wdzięczności” w  przyszłości. Osobom, które zaproponowały mi wsparcie finansowe poprosiłem, by przekazały deklarowane kwoty na cele charytatywne. Wiem, że w Olecku jest wielu ludzi, którzy myślą w kategoriach coś za coś. Nie chcę zostać burmistrzem, by rozdawać stanowiska. Nie można dżumy zastępować cholerą. To mnie nie interesuje. Nie chcę  zakulisowych rozmów oraz szemranego poparcia. Nie interesuje mnie zwycięstwo w takich okolicznościach. Jeżeli, ktoś chce mnie poprzeć w zamian za obietnicę, tego czy innego  stanowiska, to może zgłosić się do innego sztabu. Nie muszę wygrać za wszelką cenę, swoje sukcesy zawodowe zawdzięczam postępowaniu według reguł fair-play. 

Internetowe fora i ich anonimowi znawcy meblują mój gabinet, dobierają mi współpracowników. Tym osobom zarządzanie Oleckiem kojarzy się z tym, komu rozdane zostaną eksponowane stanowiska. To nie jest mój program. Nikomu stanowisk nie  obiecałem i nie obiecuję. Największą wartością na dzień dzisiejszy jest, aby przekonać mieszkańców do tego, by niezależnie od poglądów, wzięli za miasto odpowiedzialność, poczuli się gospodarzami Olecka. Wiem, że większość olecczan została w domach, wielu z nich nie wierzy w zmiany, woli się nie  angażować. Rozumiem i przyjmuję to z pokorą. Chciałbym jednak w czasie mojej kadencji  przekonać tych ludzi, że warto czasami, choćby tylko podczas wyborów, wziąć  odpowiedzialność za swoje miasto. Czy to nie jest ważniejsze niż intratna posada dla tego czy innego pseudo działacza?

Internetowi szalbierze i cyniczni komentatorzy skrywający się za anonimowymi nickami jeśli naprawdę macie pomysły i dobrą energię do przekazania miastu–zapraszam. Natomiast jeżeli tylko jad, intrygi i ploteczki oraz głębokie przekonanie, że dobrze jest jak jest, zostańcie tam gdzie jesteście – anonimowi i sfrustrowani w waszym nieskazitelnym świecie. Z jadu, złośliwości i plotek niczego wartościowego jeszcze nie zbudowano. W przeciwieństwie do Was nie jestem anonimowy i chciałbym miastu dać coś pozytywnego. 

Nazywam się Marcin Czekay i kandyduję na Urząd Burmistrza Olecka w przedterminowych wyborach. Mam 41 lat. W swoim życiu poznałem wiele wpływowych osób. Miałem niezwykłych nauczycieli. Dobrze jest spotkać wartościowych ludzi na swojej drodze. Nie zmienia to jednak faktu, że na moje życie zapracowałem sam. Za moje sukcesy i porażki odpowiadam ja i tylko ja. Szanowni Państwo chcę otworzyć miasto na pomysły, na ludzi i ich inwencję. Wierzę w mieszkańców i ich mądrość. Jestem pewien, że jako Burmistrz Olecka dam radę. Dziękuję za dotychczasowe poparcie i za konstruktywną (nie anonimową) krytykę. Jeśli przestaje się słuchać innych – jest się nie tylko głuchym, ale i ślepym.

 

Komentarze
Więcej w List otwarty do mieszkańców Olecka, Marcin Czekay, Oleco
Oficjalnie: Druga tura 4 czerwca. Olszewski v Czekay

Według oficjalnych wyników wyborów podanych przez Miejską Komisję Wyborczą frekwencja wyborcza w przedterminowych wyborach Burmistrza Olecka, które odbyły się 21...

Zamknij