Czas na ostatnie filmowe podsumowania zeszłotygodniowej „Bitwy na głosy”. W roli głównej rosół i Sebastian Łukaszuk. Musimy przyznać, że Sebastian, który na co dzień pracuje w Giżyckim Centrum Kultury doskonale czuje się w roli rzecznika prasowego grupy. Nic dziwnego „Seba” (tak na niego wołają) ma spore doświadczenie dziennikarskie. Ukończył dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Warmińsko – Mazurskim. Sebastian to człowiek renesansu – gra na instrumentach, śpiewa, tańczy (patrz zdjęcie), prowadzi zespoły wokalne i zna się na rosołach i kobietach. Ponadto, po każdej „Bitwie na głosy” niemal całą niedzielę spędza w kościele. Podobno (ale to wiemy skądinąd) odkąd został organistą znacznie wzrosła populacja białogłowych wśród wiernych, a wejściówki „na chór” można po niezłej cenie zakupić na Allegro. Ale to są zapewne plotki.
A tak na poważnie, to posłuchajcie, co Sebastian mówi o tym co już za nami, czyli o sobotnich zmaganiach w „Bitwie na głosy, o zmęczeniu i o tym, że cały czas drużyna Janusza Panasewicza pamięta dla kogo gra i jaki jest cel tej zabawy.

