Zostawcie drzewa w spokoju – polemika z raportem KRBRD i „Gazetą Olsztyńską”

Oceń

Kilka dni temu „Gazeta Olsztyńska” opublikowała dane raportu przygotowanego przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, z którego wynikało, że ryzyko wypadków drogowych na Warmii i Mazurach jest średnie. Brawo. Tylko się cieszyć. Gorzej, że za autorami raportu „Gazeta” powtarza zdumiewającą tezę, że „W naszym województwie jednym z najczęstszych przyczyn potęgujących skutki wypadków są rosnące przy drogach drzewa”.


Pamiętam, tak pamiętam ten straszny wypadek. Wiele lat temu. Sierpień. Jedna z głównych ulic w Olecku. Niedzielny poranek. Samochód uderza w drzewo. Giną ludzie. Przyczyna wypadku jest oczywista – brawura i bycie pod wpływem. Jak się okazało nie tylko alkoholu. Młodzi ludzie bawili się świetnie. Ktoś podobno nawet widział, jak wsiadali do samochodu. Choć nie powinni. Nikt nie zareagował. Nikt nie zadzwonił po policję. Wiadomo, donos. Wiadomo, fuj, nie wypada. Lepiej nie widzieć. Albo przynajmniej udawać, że się nie dostrzega. Jeśli tak było, to ciekawe jak czuła się ta osoba, gdy chwilę później rozbawione towarzystwo wylądowało na drzewie. 


Tragedia. Wstrząsająca. 


A na forach dyskusja. Plotki, wyzwiska i… ktoś rzuca, gdyby nie było tam drzewa ci ludzie by żyli. Trzeba wycinać drzewa rosnące przy drodze. O zgrozo, nie był to głos jedyny. Nie, nie że kierowca zgrzeszył nie tylko brakiem wyobraźni, ale pychą, arogancją, ale drzewo winne. Kierowcy żal. Bo pójdzie siedzieć. No, ofiar też żal. Cholerne drzewo. Gdyby nie ono dałoby się ocalić ludzkie życie. 


I już wiem, że dopóki tego typu myślenie będzie obecne wśród niektórych kierowców, to na drogach nie będzie bezpiecznie. Bo co drzewo winne? A gdyby nie było tam drzewa? Gdyby szła na przedpołudniowy spacer rodzina z trójką dzieci, albo starsza pani do kościoła, a samochód skasowałby ich na miazgę. Wina pieszych, że „łażą” po chodnikach? I znów żal kierowcy, że życie zmarnowane i będzie siedział?


Nie, nie mam bzika na punkcie ekologii. Wręcz przeciwnie. Ale gdy czytam tego typu komentarze skóra mi cierpnie. Parę razy zdarzyło mi się być w trudnej sytuacji na mazurskiej drodze. ZAWSZE z powodu nieodpowiedzialnego kierowcy. NIGDY z powodu drzewa. To wcale nierzadki widok, gdy idiota na oleckich, suwalskich lub gołdapskich blachach mknie grubo ponad 50 przez np. Gąski, albo wyprzedza na zakrętach czy podwójnej ciągłej na trasie Olecko – Ełk. Tak, zdarzało mi się, że musiałem wcisnąć hamulec, zjechać na pobocze, bo z naprzeciwka gnał „król mazurskich szos”. Dobrze, że znam jego/ich zwyczaje. I znam drogę. Ale wiecie co, jeśli któregoś dnia „król mazurskich szos” wyląduje na drzewie, to nie będzie mi go żal. Szkoda mi będzie tylko drzewa. Tak brzmi to brutalnie, ale tu chodzi także o moje/nasze bezpieczeństwo. Bo każdy drogowy pirat na naszych drogach to potencjalne niebezpieczeństwo dla wszystkich uczestników ruchu.


Ok, zdaję sobie sprawę, że nie zawsze na drzewie lądują piraci. Czasami jest to kwestia nieuwagi. Pecha. Przepraszam wszystkich tych za to, co napisałem powyżej. Ale… znów nie drzewa są winne. 


Mazurskie drogi, szczególnie te lokalne mają swój unikatowy, niepowtarzalny charakter. Drzewa nadają im uroku, jakiejś magii. Posadzili je byli mieszkańcy tego regionu. Tak samo jak wybudowali Skocznię, Dworek Mazurski, Dworzec Kolejowy, Młyn w Olecku i Sedrankach i wiele innych pożytecznych budynków. Nie dość, że nie dbamy o budynki, że część z nich bezmyślnie zburzono a w ich miejscu postawiono  współczesnego bohomaza z katalogu firm architektonicznych, którego można zobaczyć w Olecku, Ełku, Jeleniej Górze i Szczecinie, to teraz chcemy zmieniać jeszcze nasze otoczenie. Naprawdę to chcemy pozostawić po sobie na Mazurach – wycięte drzewa, zrujnowane pustostany, nijaką architekturę… Chcemy upodobnić Mazury do nijakich polskich miast z dominującymi blokowiskami?

 

Jak pisze „Gazeta Olsztyńska” – „Według KRBRD w przeważającej części dróg na Warmii i Mazurach drzewa znalazły się bezpośrednio przy krawędzi w odległości mniejszej niż 1,5 metra, bez zachowania minimalnej strefy bezpieczeństwa. W przypadku błędu kierowcy, usterki pojazdu lub złego stanu nawierzchni wypadnięcie z drogi kończy się tragicznie.”


A nie lepiej naprawić drogę, samochód, zachować rozwagę. Budujmy dobre, nowe drogi (nie takie, broń Boże jak nasza obwodnica), ale nie wycinajmy drzew bo stanowią one nasze dziedzictwo. Że przepisy? A wiecie, że dzięki idiotycznym przepisom pół Polski będzie niedługo zabetonowane przez ekrany akustyczne, bo ktoś po prostu taki, a nie inny przepis wymyślił (i niektórzy wiedzą dlaczego)

 

Zostawcie drzewa (co nie znaczy, że nie należy ich przycinać, czy usuwać chory drzewostan) , weźcie się za drogi, pijanych kierowców (raport jakoś pominął ile wypadków, które skończyły się na drzewie wynikało z bycia pod wpływem) i idiotów popisujących się brawurą na naszych drogach. 

Komentarze
Więcej w Drogi, drzewa, Gazeta Olsztyńska, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego
Jemioła niszczy oleckie drzewa

Spacerując po naszym mieście wszerz i wzdłuż, wszędzie już można natknąć się na wręcz zielone od jemioły drzewa. Jemioła jest...


Zamknij