Krótkie historie. Hotel Szwajcarski

Hotel Szwajcarski

 

Dzielnica Marais położona jest pomiędzy Centrum Pompidou, Bastylią i Republiką. “Marais” znaczy bagna, ale bagniste czasy sięgają dawnej epoki Templariuszy. Dzięki ingerencji Malraux w plany rozbudowy z 1962 roku, dzielnica uniknęła licznych wyburzeń, zachowała swój pierwotny charakter i może się pochwalić kilkoma kamienicami z XV wieku. Dziś jest to dzielnica, w której współistnieją harmonijnie rozmaite wspólnoty. Od końca XIX wieku do początków drugiej wojny światowej była to dzielnica żydowskich emigrantów przybyłych z Polski.

 

Zasady przybywania były zawsze takie same: wszyscy emigranci zatrzymywali się w Hotelu Szwajcarskim na pierwszą noc. A później było już tak, że inni, już osiadli, brali ich pod swoje dachy. Ulice Ferdinand Duval des Ecouffes, des Rossiers – tam tworzył się zastępczy świat, mówiło się o nim: Mała Polska.  Punktem spotkań był mały “pletzl”, gdzie czuło się język bliski sercu, muzykę i smaki, a dziś raczej dostanie się najlepsze sajgonki, bo restauracje polskie i żydowskie przy St Paul zastąpione zostały nową kuchnią aktualnych emigrantów, ale wciąż jest to plac spotkań, z tym, że całego Paryża. ówcześni emigranci dostawali za darmo pożywienie, funkcjonowała publiczna pralnia, a w mieszkaniach nie było najczęściej sanitariatów, aż do początków drugiej wojny światowej kąpano się w publicznej łaźni, albo w Sekwanie. W Sekwanie też łowiono ryby, zaś dzieci bawiły się na Place des Vosges, najstarszym placu w Paryżu. Kwitł też proceder podnajmu mieszkań na czarno. Nie było łatwo, z czego profitowały liczne firmy oferując miejsca pochówku na wybranych cmentarzach, tak, by sprostać obawom emigrantów, którzy na obczyźnie bali się umierać w samotności i odizolowani.  Dziś w Marais nie ma już tej samej społeczności, co przed wojną.

 

Sytuacja mieszkaniowa emigrantów dziś jest również odmienna. Niestabilną sytuację emigrantów nie posiadających uregulowanego pobytu wykorzystują nieuczciwi ludzie nazywani handlarzamii snu – “marchands de sommeil”. Wynajmuje się już nie mieszkania, a jedynie sen. Wynajem dotyczy najczęściej mieszkań do rozbiórki, położonych z dala od centrum miasta, w których zdesperowani ludzie mogą przespać się przez kilka godzin. Ceny pobierane za noc są wyższe od legalnych i komfortowych ofert. Nikt już nie spędza pierwszej nocy w Hotelu Szwajcarskim.

 

E.K.


Komentarze
Więcej w Hotel Szwajcarski, Krótkie historie, kultura, Marais, Olecko
MOSiR Olecko i Pakiety Świąteczne

MOSiR Olecko tym razme na święta Bożego Narodzenia:   MOSiR Olecko poleca specjalną ofertę podarunkową przygotowaną z okazji nadchodzących Świąt...

Zamknij